Rozważania Wielkopostne
Rozważania wielkopostne są komentarzem do czytań z danego dnia.
03.04.2010
„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał” (Łk 24,5b)
ŻYJĄCY
Kobiety, które kochały Jezusa całym sercem, szły do grobu, aby ostatni raz spojrzeć na Jego nieruchomą już twarz, aby oddać ostatnią przysługę... I nagle okazało się, że Go nie ma, a przecież widziały jego śmierć – ogromną ilość krwi i przebite serce...
Zobaczyły tylko dwóch mężczyzn w lśniących szatach z pytaniem „kogo szukacie”? Ogarnęło je zdumienie i lęk, które potem przerodziły się w radość zmartwychwstania.
A jak jest w naszym życiu? Może komuś zdarzyła się sytuacja, kiedy bliska osoba uległa wypadkowi, a jej obrażenia były tak poważne, że lekarze byli przekonani, ze jeśli przeżyje, to i tak zostanie kaleką do końca życia... Jak bardzo wtedy silna stawała się świadomość, ze nie można poddać się beznadziei? Bo Bóg może wszystko i może niespodziewanie przywrócić zdrowie i podarować nowe życie.
Wiem coś o tym...
Kasia
02.04.2010
"jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda." J 18,1-19,42
PRZEBITE SERCE
Jezu mój Kochany – Ty oddałeś swoje życie za każdego człowieka. Pozwoliłeś na to, aby Cię torturowano, gnębiono i poniżano, po to by nas Zbawić. Stałeś się podobnym do człowieka we wszystkim, tylko nie w grzechu, a wszystko to z powodu Twojej miłości. Wybacz nam nasze słabości i grzechy, które tak bardzo ranią Twoje serce.
Beata
01.04.2010
"Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował." J 13, 1-15
CAŁKOWITY DAR Z SIEBIE
Panie Jezu, dziękuje Ci za Twoją bezgraniczną miłość, za Twój dar z siebie dla człowieka. Ty Panie całkowicie poświęciłeś się dla nas. A Ja? ile daję z siebie innym? Ile poświęcam czasu dla rodziny, przyjaciół?
Beata
31.03.2010
„Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam”. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników." Mt 26,14-25
SREBRNIKI
Kończy się powoli Wielki Post. Pomyśl, jak go przezywałeś(aś). Może były takie momenty, w których sprzedawałeś Pana Jezusa za trzydzieści srebrników? Czy przez swoje głupie postępowanie nie wydałem go na cierpienie i na śmierć? Ile razy się Go zaparłem, odrzuciłem w tym czasie? Jaki byłem dla innych-czy ich też może sprzedawałem za srebrniki? Może komuś nie pomogłeś a powinieneś? Zostało jeszcze kilka dni do Świąt- ważnych dni, w których możesz jeszcze zmienić coś na lepsze w Twoim życiu. Wykorzystaj te chwile...
Ania
30.03.2010
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi”. J 13,21-33.36-38
ZDRADA
Boże, każda zdrada boli. Ta zadana przez obcych boli jakby trochę mniej, ta zadana przez bliskich jest jak sztylet wbijany w ciało. Boli nie tylko to, że zostajemy zdradzani, ale bolą także nasze zdrady.
Panie! Przepraszam za moje codzienne niewierności, które ranią. Wiem, że to boli, bo sam tego doświadczam. Proszę przemieniaj mnie tak, aby nie ranił.
Iza
29.03.2010
"Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła." J 12,1-11
GEST MIŁOŚCI
Rozpoczyna się Wielki Tydzień, Jezus zapowiada swoje odejście. Gest Marii, która namaszcza dużą ilością, bardzo drogiego olejku stopy Jezusa wywołuje oburzenie Judasza. Ocenia on po ludzku, wydawałoby się, że racjonalnie. W końcu tyle pieniędzy można rozdać ubogim. A to właśnie postawa Marii zachwyca mnie, bo wyczuwa ona ten moment kiedy trzeba towarzyszyć Jeusowi, okazać mu miłość, wesprzeć. Jaki hojny ,odważny jest jej gest. Panie Jezu oby moja Miłość do Ciebie była właśnie taka- hojna, bez kalkulowania, odważna!! tylko wtedy uda mi się dostrzec drugiego człowieka... Amen
iza fadel
28.03.2010
„Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie.” Łk 19,38
KRÓL
Jaki On jest?
I dlaczego tak cichy i pokorny? Toż to nie przystaje do władcy!...
Z pewnością, o ile skupimy się na portretach władców jedynie tego świata.
A ów Król, przychodzący w imię Pańskie, pała przedziwnym pragnieniem: tęsknotą za przestrzeniami człowieczego serca, duszy, życia całego! Choć to Król wszelkiego stworzenia, nie stosuje przemocy względem mnie, lecz czystą moc Miłości, która z drżeniem wyczekuje na moją odpowiedź. Mieć takiego króla to zobowiązujące. Czy ja tego naprawdę szczerze chcę?
Bo, tak właściwie, ‘na teraz’ – iloma częściami siebie jestem temu królowi poddany, wierny?
I dlaczego kalkuluję, stawiając w sobie granicę: tylko dotąd! ...
Wszak Miłość wymaga całkowitego oddania, bez zostawiania na ‘potem’.
Iza
27.03.2010
"Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno." J 11,45-57
OFIARA
26.03.2010
„Abyście poznali i uwierzyli, że Ojciec jest we mnie , a ja w Ojcu”
JEDNOŚĆ
Wciąż we mnie pełno moich myśli, moich pragnień, moich oczekiwań, mojego widzenia świata, mojej oceny ludzi i ich zachowań, moje, moje… - „moje”- tak bardzo pokazujące jak odległa jest JEDNOŚĆ z TOBĄ. I ogromnie, ale pokornie proszę Ciebie Boże o łaskę przemiany mego serca w serce Twoje- ciche i pokorne, by Twoje myśli były moimi, bym umiała rozpoznać Twoje pragnienia, oczekiwania i czyniła je swoimi, bym świat i ludzi postrzegała Twoim sercem, bym umiała wybierać Twą drogę i z nadzieja nią kroczyła. TY Boże we mnie, a ja w Tobie, każdym gestem, czynem, myślą, słowem płynącym z Miłości. Amen.
Gosia
25.03.2010
„Oto poczniesz i porodzisz” Łk 1,26-38
PRZYJĄĆ ŻYCIE
Żyjemy w czasach, gdy zajście w ciążę, pojawienie się nowego życia jest czymś niepożądanym, przykrym, „wpadką”, jest „końcem świata” – jest problemem, który wielu chce usunąć. A z drugiej strony jest ogromna rzesza małżeństw, które nie mogą się doczekać potomstwa i mimo usilnych starań nic na to poradzić nie mogą.
Przyjąć życie jest dla niektórych przekleństwem i przykrym wyzwaniem, a dla niektórych jest spełnieniem marzeń.
Jak jesteśmy nastawieni na dar nowego życia – czy byłoby to dla nas katastrofą czy ogromną radością? Czy gdy ono się pojawi, jesteśmy gotowi powiedzieć „niech Mi się stanie według Twego słowa”, czy raczej chcielibyśmy oddalić taką ciężarną?
Bądźmy otwarci na nowe życie.
Aga i Krzysztof Prinz
24.03.2010
"Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu." J 8,31-42
ZNIEWOLENIE
"... a prawda Was wyzwoli", nie nieprawda, ale prawda. Nie zakłamanie, nie oszustwo, nie pomijanie pewnych faktów w celu osiągnięcia korzyści. Tylko w prawdzie można być doskonale wolnym, czuć się spokojnie, pewnie. Wielu ludzi postrzega wolność w wersji spaczonej, przekształconej, nierzadko ich wolność jest samowolą. A jak wiemy, samowola oznacza robienie tego, na co mamy ochotę, co dla nas jest akurat korzystniejsze, a w tym przypadku nie ma miejsca na prawdę. I tak koło się zamyka, przez samowolę wpadamy w nieprawdę, a nieprawda nie powoduje tego, że będziemy wolni. I wielu trudno się z tego koła wyrwać, wyzwolić się. Dlatego weźmy sobie do serca słowa, że tylko prawda nas wyzwoli, i żyjmy w niej, i żyjmy nią. Bądźmy prawdziwi na miarę naszego człowieczeństwa, a będziemy wolni.
Michał
23.03.2010
Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. J 8,21-30
WYWYŻSZONY
Kiedy Pan Jezus pojawił się na ziemi, wielu zastanawiało się: Kim On jest? Nie wierzono w to, że jest Synem Bożym. Szemrali przeciwko Niemu, buntowali się, wątpili. A ja? Czy jestem posłuszny? Czy zawsze potrafię całkowicie zaufać Bogu? Czy wsłuchuję się w swoje serce, a może chcę polegać tylko na sobie? Jezus przyszedł na świat, aby mnie zbawić. On mnie kocha. Ile jeszcze musi się zdarzyć, abym zrozumiała tę Miłość, którą obdarowuje mnie Bóg, i która jest tak często przeze mnie niekochana i odrzucana? Trzeba wykorzystać czas Wielkiego Postu, który pozwala mi się przygotować do Zmartwychwstania Jezusa - Jego Wywyższenia!
Beata
22.03.2010
Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia J 8,12
ŚWIATŁO
Jak często wydajemy sąd według zasad tylko ludzkich... Zawsze. Osądzamy innych, często niesprawiedliwie. Chodzimy w ciemności, w której z trudnością odróżniamy innych ludzi i słabo widzimy siebie. Nie potrafimy właściwie ocenić ani siebie samych, ani innych, ani relacji z nimi, ani trudności we wzajemnych kontaktach. Mimo tego, paradoksalnie, nie brakuje nam przesłanek, aby oceniać i osądzać innych. Mimo ciemności winę wszystkich, nie swoją, widzę „jasno”… I to nie rozeznając właściwie niczego… Często też, szczególnie najbliższych, obwiniamy o to, że „zaciemniają” nam życie. Bo oczekujemy od nich - od rodziców, od kapłanów, od małżonków - aby nasze życie oświecali. Jezus jednak związał tajemnicę światła w życiu, widzenia w prawdzie, w pełnej jasności, od… kroczenia za Nim. Czyli to ja zaciemniam widzenie własnego życia, bo podążam własnymi drogami, bo kieruję się jedynie moim doświadczeniem, wiedzą, intelektem, bo szukam światła krocząc za innymi. To nie wystarczy, bo ja jestem grzeszny i inni też. I to właśnie nasza grzeszna natura zniekształca prawdziwy obraz rzeczywistości. Brakuje mi światła, bo nie idę za Chrystusem. Tylko On widzi w prawdzie. Co znaczy iść za Nim? To także pytać Go o światło w każdej chwili – co byś, Panie, zrobił w sytuacji, w której się znajduję? Czy postępuję w każdej chwili tak jak Ty byś postąpił?
Paulina
21.03.2010
„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień.” (J 8,7)
KAMIEŃ
Kiedy ostatnio obwiniałeś kogoś o coś, kiedy osądziłeś przyjaciela, kiedy definitywnie skreśliłeś drugiego człowieka…? Dzisiaj, wczoraj, przed chwilą….? A kto dał Ci to prawo? Przecież nie my jesteśmy wykonawcami prawa. To nie my sądzimy, ale my będziemy sądzeni za nasze czyny. Tylko miłosierny Pan jest Sędzią sprawiedliwym. Jak chętnie byśmy kamienowali wszystkich wokół siebie, ale w ogóle nie przyszłoby nam na myśl, żeby zacząć od siebie. Wszystkich nazywamy grzesznikami, a siebie usprawiedliwiamy. Zastanówmy się dziś nad sobą, nad swoim postępowaniem, nad własnym życiem. Wyrzućmy grzech z serca, zajrzyjmy do swojej duszy. Przestańmy obwiniać, oskarżać, obmawiać, osądzać czy wyśmiewać się z innych. Spójrzmy na siebie, jacy jesteśmy…. Czy na pewno lepsi? Pamiętasz? Jest Wielki Post… to najlepszy czas na zmiany. Możemy żałować za wszelkie zło wyrządzone drugiej osobie, za każdy rzucony kamień, bo Chrystus każdemu z nas mówi dziś, i powtarza zawsze: "I ja ciebie nie potępiam!" (J 8, 11). Dlatego i ty zawsze dawaj drugą szansę na poprawę, nie zamykaj drogi drugiemu człowiekowi, ale wybaczaj, ile razy trzeba. Wyrzuć więc te kamienie, które trzymasz w dłoni… i postępuj tak, jak naucza Chrystus „Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” (J 8, 11).
Iwona
20.03.2010
„I powstało w tłumie rozdwojenie z jego powodu...” (J 7,43)
ROZDWOJENIE
Tłum i faryzeusze sądzili, że Jezus pochodzi z Nazaretu, bo tam mieszkał i wychowywał się, a Mesjasz miał przybyć z Betlejem, i to był argument, aby udowodnić, że On jest kłamcą. Tym bardziej, że nie spełniał ich oczekiwań i wyobrażeń o Mesjaszu. Może podobnie dzieje się we mnie? Może jakieś niespełnione pragnienia albo zranienia, których doznałem, powodują, że zaczynam podważać miłość Boga i Jego plan wobec mnie? Może to ja odczuwam rozdwojenie: bo, z jednej strony chcę miłować Boga, a z drugiej - stawiam pewne warunki?
Wtedy wystarczy nam, aby jak Nikodem: spokojnie zastanowić się nad sytuacją, swoim życiem i zobaczyć dobro, które już się dokonało, i które owocuje...
Kasia
19.03.2010
Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Łk 2,41-51a
DOM OJCA
A czy ja wiem, gdzie powinienem być? Jakie Ojciec przygotował dla mnie miejsce? Którędy prowadzi moja droga do Jego domu? Mam na siebie pomysł, pomysł na własne życie. Dokładnie planuję dzień za dniem, godzinę
za godziną. Czasem płaczę nad tempem własnego życia, czasem się złoszczę, że coś poszło tak, a nie inaczej, ale nie chcę zobaczyć, że nie jestem w tym, co Pan Bóg dla mnie przygotował. Prawdziwy sukces nie jest terminem powszechnym. Mój sukces i moje szczęście nigdy nie będzie szczęściem Twoim. Pan Bóg dla Ciebie przygotował specjalne miejsce, w którym odnajdziesz to, czego najbardziej szukasz. Gdzie powinieneś dzisiaj być, aby być w miejscu należącym do Twego Ojca?
Ania
18.03.2010
"Dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał" J 5,31-47
ŚWIADECTWO
Bóg Ojciec wytyczył drogę Swego Syna - Jezusa Chrystusa, powołał Go. Każdy podjęty przez Chrystusa czyn jasno i wyraźnie wskazuje na Tego, Który Go posłał. I każdy z nas jest posłany do wypełnienia dzieła "zleconego" przez Stwórcę. Jakiekolwiek by to nie było "zlecenie" jest ono naznaczone miłością i łaską Ojca i jeśli tak samo będzie realizowane, będzie świadczyło o Nim. Rozliczenie jest dość proste. Patrzę na swoje życie, na ostatni miesiąc, tydzień, a może nawet dzień i co widzę? Jeśli są to uśmiechnięte twarze najbliższych, spokojna tego, któremu powiedziałam bolesną prawdę, otarta z łez buzia dziecka, radosna twarz tego, z kim pracuję, do kogo przychodzę, to mogę uznać, że moje "zlecenie" jest z powodzeniem realizowane. A jeśli uznam, że w tych dniach nie zabrakło mi skupienia na modlitwie, pokonałam trud sięgania po Słowo Boże, a przede wszystkim trwałam i trwam w łasce uświęcającej, to już wiem, że moje czyny, świadczą o tym, że to Bóg Ojciec mnie powołał, że tu i teraz jestem świadectwem Jego obecności, że od Niego przychodzę, od nikogo innego...Jeśli zaś widzę coś zupełnie innego, to wciąż jeszcze, teraz nawet, mogę się opanować, mogę wrócić, mogę otrzymać łaskę rozgrzeszenia i zacząć od nowa, jeszcze raz, bo miłość Jego nie ma granic...
Sylwia
17.03.2010
"Boga nazywał swoim Ojcem" J 5,17-30
WIĘŹ Z OJCEM
Dużo nie będę pisać, bo w swoim życiu dopiero od niedawna odkryłam, że Do Boga mogę powiedzieć OJCZE. On zna mnie, każdą mą myśl, gest, ruch. Stworzył mnie na swój obraz,, a człowiek nie zawsze potrafi być wierny temu OJCU. Gdy straciłam swojego ojca, trudno mi było żyć z tą myślą, że nie powiem już nigdy słowa tato - bo go nie ma. A tak naprawdę przekonałam się, że on ciągle jest ze mną, w smutku w niedoli, w radości i mogę z nim rozmawiać, kiedy chcę, i o każdej porze dnia i nocy. To jest niezwykły dar, jaki daje nam Bóg. To, że straciłam ziemskiego tatę, wcale nie oznacza, że nie mam żadnego z nich. Mój Bóg jest moim Ojcem i wcale nie muszę go dotknąć i się przekonać, że jest fizycznie, ale wiem, że czuwa nade mną i jest w moim sercu.
Magda
16.03.2010
"Rzekł do niego Jezus: "Wstań, weź swoje nosze i chodź." J 5,8
UZDROWIENIE
Ten człowiek wstał i poszedł za Jezusem - bo bezgranicznie uwierzył i zaufał Panu.
A Pan go uzdrowił.
Do nas Jezus także kieruje te słowa każdego dnia. W swej niezmierzonej miłości codziennie uzdrawia nas z naszych grzechów i win. Uzdrawia nas z naszych słabości, które przysłaniają nam prawdziwy obraz codzienności.
Wykorzystajmy jak najlepiej ten czas, który pozostał do końca Wielkiego Postu, abyśmy w Dzień Zmartwychwstania stanęli przed Nim w pełni uzdrowieni. Z sercem przepełnionym piękną miłością.
Ewa i Darek.
15.03.2010
"Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego" J 4,43-54
UWIERZYĆ JEZUSOWI
Urzędnik królewski z Ewangelii, gdy usłyszał o tym, że Jezus jest w Kafarnaum przyszedł i nie przestawał prosić Go: „przyjdź i uzdrów…”, „Panie, przyjdź zanim umrze moje dziecko”.
Człowiek zaprasza Chrystusa do siebie.
Pan jednak nie przyjmuje zaproszenia, stawia przed człowiekiem trudniejsze zadanie – „idź, syn twój żyje” – zadanie, by zawierzyć Jego Słowu.
„Uwierzył człowiek słowu…. i szedł z powrotem”.
Często o coś prosimy, chcemy, by Bóg spełnił nasze prośby według naszych wyobrażeń, oczekiwań. A Bóg przychodzi inaczej i nie tylko po to by spełniać nasze prośby, lecz bardziej po to, by kształtować w nas ufne serca, pełne gotowości na przyjęcie Jego woli.
Bóg pragnie, abyśmy umieli po spotkaniu z NIM wracać ufnie do naszej codzienności, a wiara pozwoli nam każdego dnia dostrzegać cuda, których Pan dokonuje w nas i wokół nas.
Suja
14.03.2010
”W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą”
POJEDNANIE
Jesteśmy zdolni do poświęcenia dla innych, chętnie innym pomagamy. Lecz czasami zdarza nam się myśleć: nie, tym razem nie, zasługuję przecież na chwilę dla siebie. Muszę mieć coś dla siebie… czy faktycznie?
Bóg – Jezus – nasz wzór, On poświęcił się całkowicie, dał całego siebie, pozwolił zrównać się z grzesznikami choć sam był bez grzechu. To on CAŁY czas poświęcał ludziom, tym którzy go słuchali i którzy potrzebowali Jego. A przecież był również człowiekiem!
Także, czy rzeczywiście potrzebujemy chwili dla siebie? Może bardziej potrzebujemy chwili dla Pana, aby u Niego naładować baterie. W jedności z Bogiem, w zgodzie z Nim, jesteśmy w stanie poświęcić się całkowicie dla bliźnich i zapominając o sobie, o swoim życiu, zyskać nowe, prawdziwe.
Czyńmy wszystko z Nim dla ludzi zapominając o sobie, tak jak On zapomina o sobie.
Aga I.
13.03.2010
"Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony." (Łk 18, 14)
UNIŻENIE
Bóg tak bardzo chce być blisko ciebie i ty w głębi serca też tego tak mocno pragniesz.
Jednak w złączeniu się z Nim blokuje grzech, pycha, strach przed osądem lub duma. Czasem wolisz twardo trzymać się grzechu, choć wiesz, że jest zły, niż się poniżyć.
Bóg jednak nie chce twojego poniżenia, ale prosi, abyś uniżył w sobie wszystko to, co ciebie oddala od Jego miłości. Właśnie wyznanie z żalem swoich win, czyli ich uniżenie przed Bogiem, spowoduje, że On ciebie wywyższy, bo znikną ciężary z twojej duszy.
Nie wybielaj się porównując się do innych, ale przyznaj się do swoich win. Wtedy dalej będziesz mógł iść z radością, że Bóg zagościł w twoim sercu.
Ola
12.03.2010
"Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" Mk 12,28b-34
MIŁOŚĆ
Bardzo dobrze wiemy, że miłość do Boga i bliźniego jest najważniejszym przykazaniem, ale zdarzają się chwile, kiedy brakuje nam pomysłów w jaki sposób to okazać?
Wtedy wymyślamy różne akcje, aby przekonać wszystkich jak blisko Boga jesteśmy, jak bardzo chcemy Mu służyć... Tak prawdopodobnie myślał również uczony w Piśmie, który zapytał Jezusa o najważniejsze przykazanie, ale kiedy usłyszał odpowiedź zrozumiał, że miłować znaczy dużo więcej niż całopalenia, trud i ofiary... Może i nam trzeba zatrzymać się nad tym i przyjąć: że każde działanie, każda przysługa posiada najwyższą wartość wtedy, gdy... kochamy.
Kasia
11.03.2010
"Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze powodziło"
SŁUCH
Z każdej strony dobiegają do nas słowa. Wszyscy mówią, przekrzykują się i na dodatek każdy twierdzi, że ma rację. Kogo ja dziś słucham? Na czyje zdanie, opinię czekam? Czy znajduję w swoim życiu czas na słuchanie Jego głosu? Czy otwieram się się na Słowo Boga?
Wielki Post to czas uważnego nasłuchiwania. Bo tylko wtedy, gdy mój słuch stanie się wrażliwy na głos Boga, poznam Jego plan na moje życie.
Ania
10.03.2010
"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim"
PRZYKAZANIE
Słowo to kojarzy się nam z rozkazem, surowością, wydawaniem nakazów. W pierwszym momencie chcielibyśmy odsunąć się od tego, który nam wydaje polecenia. Wolimy postępować po swojemu. Lubimy zaznaczyć swoją odrębność, swoją wyjątkowość. Mamy świadomość, że błądzić jest rzeczą ludzką. Jednak czy to jaką drogą idziemy ma dla nas sens. Czy zastanawiamy się nad celem naszej wędrówki?
„Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny” (Pwt 4, 6b). Właśnie dlatego warto słuchać praw i nakazów Tego, który wskazuje drogę do pełni życia. Wypełnienie przykazań daje szczęcie w królestwie niebieskim. A kto tego nie pragnie?
Irek
09.03.2010
"Sługo niegodziwy, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swym współsługa, jak ja ulitowałem się nad tobą?"
DAROWANY DŁUG
Nie wiem czy wiesz, że od momentu grzechu Adama ludzkość nieustannie zaciągała u Boga dług. (ludzkość – czyli ja). Wciąż Go prosiła – daj nam więcej czasu, daj nam więcej troski, uwagi, opieki, daj nam ziemię, pokój, daj nam dobrobyt i swoje błogosławieństwo. My z zmian damy Ci swoje życie. Całkiem przyzwoity układ handlowy. Jednak problem w tym, że Bóg nieustanie wywiązywał się z tej umowy, a my płaciliśmy Mu niechęcią, zdradą, niewiernością, odejściem… generalnie dość kiepską monetą. Szczególnie zważywszy na wstępną umowę. I co robił Bóg? Wciąż dawał nam siebie… a my wciąż zaciągaliśmy dług… bo byliśmy (powiedzmy sobie szczerze – nadal jesteśmy) niewypłacalni. I przyszedł taki moment, że mój dług przerósł Sprawiedliwość. I co zrobił Bóg…? Otóż zapłacił za nas. Zapłacił życiem Jezusa. Oddał za nas swojego umiłowanego Syna…
Tak na marginesie - pokazcie mi taki bank, który jest w stanie zrobić coś takiego. W takiej sytuacji sprawiedliwie byłoby wysłać komornika i eksmitować towarzystwo, bo jest niewypłacalne. I każdy rozumie, że zaciągając dług może się liczyć z taką ewentualnością…
A Bóg wziął mój dług na siebie…. Dług, który zaciągam nieustannie u Niego! Niepojęte!
Czy więc i ty nie powinieneś się ulitować, tak jak Ja ulitowałem się nad tobą…? To zdanie niech pozostanie bez komentarza. Serce każdemu podpowie odpowiedź…
Mała
08.03.2010
„Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty”
OBMYCIE
Dziś podobnie jak za czasów Pana Jezusa wielu z nas cierpi na trąd. Nie ten cielesny, ale duchowy. Taki, który wyniszcza naszą dusz, nasze wnętrze. Czy przypadkiem i ja nie cierpię na tą chorobę? Przyjrzyj się sobie teraz, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu. Czy nie potrzebujesz oczyścić się z brudu i zła, które zalegają w Twojej duszy? Może już nadszedł wreszcie ten czas, aby obmyć się w Jezusie Chrystusie? Pomyśl o tym...
Ania
07.03.2010
"Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc."
OWOCOWANIE
Jaki owoc wydaję? Jaki jestem naprawdę, kiedy nikt mnie nie widzi? Czy nie jestem powodem zgorszenia, czy nie jestem złym owocem? Ile razy w swoim życiu przeżywałem bunt? A może nadal upieram się przy swoim i zamykam swoje serce na Boga? A Pan Bóg czeka na mnie, bo zależy mu na mnie i na moim życiu, zawsze stanie po mojej stronie. On cierpliwie czeka… Czy to nie jest wystarczający powód, aby nie kazać mu na siebie dłużej czekać i dojrzeć? W końcu „po owocach nas poznają”.
Beata
06.03.2010
"Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie"
POWRÓT
Zabiorę się i pójdę do mego ojca... i my idziemy .... i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie... i my tak mówimy... i przebaczył mu Ojciec ... i nam przebacza.... i został syn z Ojcem na zawsze i już nie grzeszył. I tutaj kończy się nasze podobieństwo ... Bóg nam przebacza, my grzeszymy, potem Bóg nam przebacza, potem my znów grzeszymy .. i taka sytuacja powtarza się, raz częściej, raz rzadziej. Pozwólmy sobie w tym Wielkim Poście na komfort spojrzenia na swoje odejścia i powroty. I oby kres naszego życia nie zaskoczył nas gdy będziemy wśród świń.
Michał
05.03.2010
"Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach." (Mt 21,47)
KAMIEŃ WĘGIELNY
Czym jest kamień węgielny i jakie ma znaczenie w naszym życiu? Myślę, że przypowieść wzywa nas do poważnego rachunku sumienia, do zbadania własnego postępowania, aby spróbować uprzedzić spustoszenie, jakiego mogą dokonać nasze słabości, złe myśli... Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że za każdym razem, kiedy doświadczamy bolesnego upadku - Miłość Boga - potrafi przemienić zazdrość i zawiść w ocalenie, w budowanie „nowego mnie”...
Kasia
04.03.2010
"Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. "J 15,9-17
PRZYJACIEL
„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.”
Jakże trafne jest to powiedzenie.
Przyjaciel to ten, kto trwa przy mnie niezależnie od tego czy wszystko mi się udaje, czy dobrze wyglądam, czy mam pieniądze, czy jestem zdrowa. Możnaby wymieniać w nieskończoność.
Przyjaciel to ktoś, kto nie żałuje mi swojego czasu, swojej uwagi, ale także jest nim ten, kto z miłością mnie napomina z troski o mnie, kto ode mnie wymaga.
Módlmy się o prawdziwych przyjaciół dla nas i za nas samych, byśmy i my byli prawdziwymi przyjaciółmi dla innych.
Agnieszka
03.03.2010
"skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Mt 20,17-28
SKAZANIEC
Czy wiesz co czuje skazaniec? Czy kiedyś czułeś się skazany? Może słusznie, za zło które popełniłeś, a może byłeś niewinny i ktoś wydał na Ciebie wyrok? Co wtedy czułeś? Jak przyjąłeś ten wyrok? Cy byłeś zły na oskarżającego, czy też pokornie przyjąłeś ten osąd? Czy możesz porównać się do Jezusa? Czy pomyślisz następnym razem co czuje inny człowiek zanim go osądzisz?
Ela
02.03.2010
"Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie, mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna" (Iz 1, 10,16- 20)
OCZYSZCZENIE
,,(…) choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna’’- Po raz kolejny Bóg daje dowód, że dla Niego nie ma nic niemożliwego. Nie ma nic niemożliwego! Choćby nam się wydawało, że jest inaczej. My często przez swoją zafałszowaną pokorę, a nawet lenistwo odbieramy Bogu to co jest boskie stwierdzając, że tego na pewno Bóg mi nie wybaczy. Skoro nie wybaczy to już nic nie można zrobić, no i ma się, święty spokój’’. A przecież gdy my tylko pomyślimy o powrocie do Niego, On już zdąży zrobić 2 kroki w naszym kierunku. Mówi: ,, Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie’’. Relacja, rozmowa, dialog- z Nim. Wszystko jest do ugadania.
Magda
01.03.2010
"Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”. Dn 9,4b-10, Łk 6,36-38
WAGA
„Dawajcie, a będzie wam dane....”; „Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”; albo jeszcze inaczej: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe! Ta rada wydaje się taka prosta i całkiem realna do wypełniania – zwłaszcza w obliczu ludzi, którzy akurat wpasują się w mój plan dnia, w moje pragnienia . Nic trudnego! Co dzień jednak spotykam wielu ludzi, w wielu bardzo różnych sytuacjach: sąsiadkę, która krzyczy na moje dzieci, że są za głośno; obdartego, mało sympatycznie pachnącego pana w autobusie; niesprawiedliwie postępującego szefa w pracy; zmęczonego małżonka, który na pewno nie marzy o tym, by pozmywać naczynia... itp! Jaką miarą im odmierzam? Czy jest to miara miłości, zrozumienia, pomocy, przebaczenia – czy też może raczej miara niechęci, braku czasu, złości, niezrozumienia....? A Bogu – Bogu, Nieskończonej Miłości, Temu, który zawsze jest przy mnie – jaką miarą odmierzam?
Kasia
28.02.2010
"Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. "
PRZEMIENIENIE
"Jezus wyszedł na górę, aby się modlić". Trwało to na tyle długo, że uczniowie zasnęli. Ta ewangeliczna scena każe mi zastanowić się nad "jakością" mojej wieczornej modlitwy. Czy daję Panu Bogu tylko resztki? Klękam i ... po trzech minutach zasypiam. Tymczasem modlitwa to czas, szansa przemiany; to spotkanie z Miłującym Ojcem. W przestrzeni modlitwy nasze codzienne troski zmieniają ciężar.Uczniowie zbudzeni ze snu usłyszeli głos: "On jest moim Synem wybranym, Jego słuchajcie".
Bóg objawia się w czasie modlitwy.
Nie prześpij tego!
Agata
27.02.2010
"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.
ŚWIĘTOŚĆ
Tak trudno zdefiniować ją jednym słowem, jednym zdaniem.
Jednak jest możliwa do osiągnięcia przez każdego człowieka. Wystarczy, by wszystko czynić z miłością i z miłości do Pana Boga, drugiego człowieka i siebie samego.
Tylko od nas zależy, czy zdecydujemy się podjąć ten wysiłek i realizować go każdego dnia.
Niech Wielki Post będzie czasem, kiedy rozpoczniemy „walkę” o naszą świętość.
Agnieszka
26.02.2010
"A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. "
OCALENIE
Sprawiedliwość ludzka i Boża bardzo się różnią od siebie. Człowiek kierujje się prawem odwetu, kompensaty. Boża sprawiedliwość wydaje się być znacznie łagodniejsza od ludzkiej. Dobry Ojciec chce nas Ocalić. Nie oczekuje od nas spłaty naszych win. Jest On jednak znacznie bardziej radykalny, niż jakikolwiek ludzki sąd - oczekuje od nas rzeczywistego nawrócenia - oczyszczenia serca i pojednania się z naszymi bliźnimi. Tylko miłość ma moc ocalenia.
Ania
25.02.2010
„Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą.” Mt 7, 9-12
PROŚBA
W życiu doświadczamy różnych reakcji na naszą prośbę i zazwyczaj są one pozytywne, ludzie chętnie oferują swoją pomoc... Czasem jednak stajemy wobec takiej potrzeby, o którą trudno jest poprosić kogokolwiek i nawet boimy się o to prosić Boga. Lecz jeśli się odważymy - najbardziej zadziwiające jest to, że On rozumie nasze pragnienia i zawsze odpowiada miłością, w której nie ma żadnej obłudy... i dlatego, za każdym razem, możemy uwielbiać Pana słowami: „Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, pomnożyłeś moc moje duszy.” Ps. 138,3
Kasia
24.02.2010
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jon 3,1-10
MISJA
Misja... dla Jonasza słowa, które Pan Bóg do niego skierował, były nie tyle nakazem, co właśnie misją. I dzięki temu, że Jonasz tak, a nie inaczej potraktował słowa usłyszane od Pana, mieszkańcy Niniwy uwierzyli i posłuchali. Jonasz był prawdziwy w swoich słowach oraz czynach i dokładnie tego Bóg od niego oczekiwał. I tego samego oczekuje od nas Pan, prawdziwości i szczerości w byciu chrześcijaninem, tylko wtedy będziemy mogli być prawdziwie posłanymi przez Boga, tylko wtedy będziemy służyć Kościołowi prowadząc ewangelizację swoim życiem. Ale, żebyśmy mieli do tego siły i moc, obleczmy się w wór modlitwy, pokuty i pojednajmy się z Bogiem, teraz jest na to czas, teraz my jesteśmy Niniwczykami, więc może warto posłuchać Jonasza... może i my unikniemy zagłady duchowej.
Michał
23.02.2010
"Słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa". Iz 55,11
WOLA BOŻA
Pewnie nie raz pytałeś Boga: ....po co mi to? ...dlaczego tak, przecież inaczej byłoby lepiej! ....czego ode mnie chcesz?
Może wtedy nie rozumiałeś, ale Bóg wiedział jaki będzie tego owoc. Ufaj Jemu i módl się: "Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja..."
Iza
22.02.2010
"Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół" Mt 16,13-19
OPOKA
Jezus wybrał Szymona Piotra, by zbudować na nim swój kościół.
Wybrał Go, bo ten uwierzył bezwarunkowo. Na takich ludziach budowany jest kościół od dwóch tysięcy lat.
„A bramy piekielne go nie przemogą.”
Agnieszka i Krzysztof
21.02.2010 - I niedziela Wielkiego Postu
POKŁON
Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest:
Zachowuję się tak jakbym był ważniejszy od innych, mądrzejszy, świętszy, podczas gdy moje (mniej widoczne może) grzechy sieją śmierć tak samo, jak te lepiej widoczne grzechy bliźnich. Mój grzech mnie zniewala i gnębi… Zamknięty jestem w kontemplowaniu własnego „ja”.
Wołam więc zniewolony do Ciebie Boże, wzywam Cię …
A Ty… Ty mnie wysłuchujesz i jesteś ze mną w mym utrapieniu. Wyzwalasz mnie, Panie (Ps 91,15). Wyprowadzasz mnie z niewoli moich grzechów „mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów”( Pwt 26,4-10).
Bo Ty rozdzielasz swe bogactwa wszystkim, którzy Cię wzywają. (Rz 10,12). Na nic i nikogo już Panie nie liczę, prócz Ciebie. Przyniosłem i składam Tobie wszystko co mam - to jest wszystko co otrzymałem od Ciebie. I oddaje Ci pokłon – Panu i Bogu memu. Tobie samemu chcę służyć. Wdzięczny za Twoją bezgraniczną miłość do mnie grzesznika i świętą ofiarę Jezusa Chrystusa, Twojego Syna.
Paulina
20.02.2010
(Iz 58, 9b-14)
„Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a dzień święty Pana czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca.”
DZIEŃ ŚWIĘTY
Panie, tak wiele czasu poświęcamy różnym przyjemnościom: telewizji, imprezom, zakupom, …
a gdy trzeba na jeden dzień w tygodniu zostawić codzienne sprawy, tak trudno nam to zrobić,
„dzień święty” staje się czasem, kiedy możemy nadrobić sprzątanie, zaległe obowiązki domowe, wyznaczone sobie zadania…
Spróbujmy potraktować „dzień święty” jako czas dla najbliższych naszemu sercu, spędzony z bliskimi oraz z Tobą Jezu…
Kasia
19.02.2010
(Iz 58,1-9)
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków?
POST
Wybieram wolność, jasność, wybieram drogę do Pana Boga. Na tej drodze przyjdzie mi spotkać niejednego głodnego, zmarzniętego i zagubionego. On też jest na tym świecie bo Pan tak chciał. Warto dostrzec w drugim człowieku cząstkę samego siebie, taką samą cząstkę dziecka Bożego.
Asia
18.02.2010
(Pwt 30, 15-20)
"Mojżesz przemówił do ludu: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść."
ŻYCIE
Każdego dnia wybierasz, jak chcesz przeżyć ten dzień. Planujesz, co będziesz robić w pracy, w domu, w wolnym czasie. Jednak najważniejszy wybór nie zawsze jest dla ciebie jasny, bo nie zawsze zdajesz sobie sprawę, że od codziennych decyzji zależy, czy będziesz prawdziwie żyć.
Prawdziwie - nie znaczy łatwo. Aby żyć prawdziwie trzeba codziennie wybierać Boga i dać ukrzyżować swoje słabości, zachcianki i ułatwienia, które mają zaspokoić „ja”, a nie przybliżyć mnie do prawdziwego szczęścia.
Jeśli zgodzisz się nieść krzyż z Jezusem - będziesz mógł wreszcie żyć w pełni szczęścia.
Ola
17.02.2010 - środa popielcowa
"W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. " 2 Kor 5, 20 - 6, 2
NAPOMNIENIE
Rozpoczął się kolejny Wielki Post...szansa na oderwanie się od tego co nas zniewala, uzależnia, oddziela od Boga. Kościół w imieniu Chrystusa napomina nas do jedności z Bogiem. Zachęca byśmy dobrze wykorzystali ten czas i napominali siebie wzajemnie. Droga postu nie jest usłana różami, ale pomino trudu wyrzeczeń nie zapominajmy do czego prowadzi. Na końcu tej drogi jest Radość, Miłość, Pokój w Chrystusie. Nie bójmy się odjąć sobie czegoś by wspomóc drugieego człowieka, czy to darem materialnym, czy duchowym.
Jarek i Justyna