Po co Bóg dał nam WAM
Po co Bóg dał Nam WAM?
- Wspólnota pomogła mi się otworzyć na ludzi;
- pomogła odkryć moje dobre strony, talenty;
- uczy modlitwy, mobilizuje do modlitwy;
- uczy wyrażać swoje poglądy, wypowiadać je wobec innych;
- ubogaca życie, czyni je bogatszym poprzez doświadczenie ludzi, których tu spotykam.
Justyna
- Wspólnota mobilizuje mnie do działania w Kościele;
- dzięki temu, że jestem we Wspólnocie czuję, że są też inni ludzie, którzy myślą tak jak ja, mają też chrześcijański światopogląd, że nie jestem sama z takim podejściem do życia.
...
We Wspólnocie Absolwentów Martyria jestem drugi rok. Trafiłam do niej dzięki temu, że miałam staż w Fundacji „Wiatrak”. Poznałam wówczas wiele osób, które tworzyły tę Wspólnotę i dzięki ich namowom postanowiłam, że w nowym roku akademickim stanę się członkiem Wam-u. Tak też się stało. Było to dla mnie całkiem nowe doświadczenie, gdyż nigdy przedtem nie byłam w żadnej Wspólnocie. Po uroczystym ślubowaniu w Zamku Bierzgłowskim zostaliśmy przydzieleni do poszczególnych grup. Na pierwszym spotkaniu mojej grupy byłam strasznie zdenerwowana, było mi bardzo ciężko mówić o sobie i w ogóle mówić cokolwiek. Właściwie ten cały rok akademicki był dla mnie bardzo trudny. Nie potrafiłam odnaleźć się w grupie, a w całej Wspólnocie już całkiem. Mało się wówczas angażowałam w różne dzieła, mało znałam ludzi ze Wspólnoty. Brałam udział w prawie wszystkich AGF-ach, comiesięcznych mszach św., w różnych wyjazdach. Mimo wszystko nie czułam się stuprocentowym członkiem Wspólnoty. Gdy skończył się ten rok i zaczynał następny miałam ogromne wątpliwości czy złożyć ślubowanie na kolejny rok. Tak się potoczyło, że jednak pojechałam do Zamku i złożyłam ślubowanie. Dziś myślę, że gdybym tego nie zrobiła, byłaby to dla mnie ogromna strata. Minęło pół roku, w którym moje zaangażowanie w życie Wspólnoty bardzo wzrosło.
Ania
Wspólnota to przede wszystkim bogactwo różnorodności człowieka, ludzi. Uczy mnie otwartości, szczerości. Mobilizuje i umacnia w tym wszystkim, co jest naszym charyzmatem, by poprzez podejmowanie dzieł apostolskich, modlitwę, czy po prostu zabawę głosić o Panu Bogu.
...
Kościół – jest dla mnie przestrzenią życia, a pomocą w tym, by tą przestrzeń ogarnąć, by w niej czuć się bezpiecznie, by ją zgłębiać – jest WAM.
WAM – czyli wspólnota ludzi (zwłaszcza mała grupa formacyjna, ale nie tylko), z którymi nie tylko modlę się, uczęszczam na msze, rekolekcje itp. – ale z którymi żyję. Ludzie ci są obecni w mojej codzienności na różne sposoby, ale zawsze są wielkim świadectwem i umocnieniem. Dzięki Wspólnocie – dzięki ludziom ze Wspólnoty, nie czuję się bezosobowym, bezimiennym członkiem Kościoła, ale wiem, że mam w nim swoje miejsce i jeszcze dużo do zrobienia. Ważne jest dla mnie również to, że moje dzieci spotykają się, dzięki obecności we Wspólnocie, z innymi dziećmi. Nie muszę się obawiać, że nauczą się czegoś – czego nie życzyłabym sobie, np. przekleństw, agresji, co jest na porządku dziennym np. w przedszkolach, czy na podwórku. Dzieci ze Wspólnoty przyjaźnią się między sobą, a to ważne – by przebywały w gronie osób wierzących, by mogły czerpać dobre przykłady od otaczających je osób.
Widzę również, że nasze małżeństwo rozwija się i dąży małymi krokami ku Górze. Każdy dzień jest dla nas zadaniem wspólnej modlitwy, wspólnej ofiarności i pragniemy dążyć do świętości – a łatwiej jest w obecności ludzi o podobnym światopoglądzie. Amen
Kasia
Po co Bóg dał Nam WAM?
- ukonkretyzowało się moje życie wiarą;
- świadectwo życia osób ze Wspólnoty pomaga mi więcej wymagać od siebie – przykład życia osób ze Wspólnoty pozwala mi lepiej korzystać z czasu, który daje mi Bóg, życie wiarą w codzienności jest możliwe;
- dała kochającą i piękną żonę.
...
Po co Bóg dał nam WAM?
- byśmy mogli rozwijać się w Duchu Świętym;
- byśmy dawali świadectwo Chrystusa;
- byśmy wzajemnie się wspierali.
Dzięki DA mam kontakt z ludźmi wyznającymi te same wartości, ludźmi podążającymi tą samą drogą, w tym samym kierunku. Stanowią wsparcie nie tylko duchowne, ale także towarzyskie czy rozrywkowe. Jesteśmy w DA, by nie zboczyć z tej drogi.
Jarek
Po co Bóg dał Nam WAM?
By doświadczać miłość Boga w drugim człowieku, który jest dla mnie darem, pomocą, czasem trudem, radością.
By „przekraczać” siebie – we Wspólnocie dokonywać rzeczy pięknych, dobrych i ważnych.
By szukać prawdy i odnaleźć ją.
By nie pogubić się w tym trudnym świecie.
By być wsparciem, ale i też je otrzymywać od innych w chwilach trudnych.
Dziękuję za dar Wspólnoty WAM, pomaga mi cały czas iść do przodu jeśli chodzi o rozwój duchowy.
Ania
Po co Bóg dał Nam WAM?
Wspólnota mobilizuje mnie do pracy nad sobą – nie tylko formacyjnie, ale także nad swoimi słabościami, uczy otwartości i szczerości, wspiera, kiedy ciężko. Wzbogaca mnie przez doświadczenie ludzi, którzy wchodzą do niej z różnymi doświadczeniami i talentami i w różnych sytuacjach się znajdujących. Przez to, że jesteśmy tacy różni, a jednocześnie jednoczy nas jedno pragnienie – pragnienie stania się lepszym chrześcijaninem – pomagamy sobie dążyć do wspólnego celu.
We Wspólnocie zawsze łatwiej żyć, pokonywać trudności, bo kto Ci pomoże, gdy ci sił brak, jeśli nie drugi, bliski człowiek? Albo kto ci wskaże, że coś jest nie tak w duchu miłości, gdy ty tego nie widzisz? Kto Ci pomoże bezinteresownie np. w pilnowaniu dzieci, przeprowadzce lub innych chwilowych trudnościach?
We Wspólnocie łatwiej zawsze znaleźć pomocną dłoń niż wśród obcych.
Taka jest nasza Wspólnota. Tak ja ją odbieram.
Ola
Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy należeli i tworzyli Wspólnoty w Kościele, byli dla mnie wzorem i elitą, która w jakiś sposób była dla mnie nieosiągalna. A jednak Pan Bóg dał mi szansę mi i mojej rodzinie, abym mógł poznać jaką to siłą jest wspólnota ludzi podobnie myślących i czyniących. I właśnie dzięki Wspólnocie moja wiara stała się pełniejsza i bardziej wymowna – o ile mniej strachu jest w moim życiu i w moich czynach, ale też widzę jak wiele jest do zrobienia, ale nie tylko dla siebie samego ale i dla mojej rodziny. A może i ja swoją postawą dam drugiej osobie wzór do naśladowania?
Adler
Z każdym rokiem, miesiącem, a nawet dniem ta Wspólnota staje się dla mnie czymś innym. Z początku miała być tylko miejscem schronienia dla mojej wątłej wiary, kotwicą zaczepioną o stały ląd, aby wartki nurt życia nie wyniósł mnie gdzieś na szerokie wody, z których nie da się wrócić. Chyba była też uspokojeniem sumienia. Uczestnicząc w Mszach i spotkaniach, czułem się lepszym katolikiem. Potem dostrzegłem ludzi, jakże różnych, ale tak mi bliskich, bo ogarniętych tą samą tęsknotą trwania w Bogu. Potem przyszedł czas wezwań, stawiania sobie pytań i dostrzeżenia , że chociaż wiem już, że wybrałem właściwą drogę, to jestem na jej początku. Wspólnota daje mi motywację, pomaga przemieniać siebie, aby być dla innych. Chciałbym móc kiedyś powiedzieć za św. Pawłem: „wziąłem udział w zawodach, bieg ukończyłem”. Chciałbym też, aby wbiegało nas na metę jak najwięcej. Samotny biegacz czasem już nie wie, po co i gdzie biegnie.
Gustaw
Wspólnota – robimy coś wspólnie. Dzielimy się swoimi doświadczeniami, śmiejemy się, bawimy, no i modlimy. Mamy wspólny cel, a właściwie wspólne pragnienie spotkania się z Nim. Dla mnie wspólnota jest darem, z którego się czerpie, ale o który trzeba się troszczyć i pielęgnować. Niesamowite jest to, że jeśli ktoś zbacza z kursu, zawsze znajdzie się osoba, która pomoże w wyprostowaniu ścieżki.
…
Wspólnota WAM jest dla mnie miejscem, gdzie mogę doświadczyć ludzi o takich samych, jak moje wartościach, o tym samym podejściu do życia, do czystości, do prawdy. Czuję wówczas, że to nie ja jestem dziwna ze swoimi poglądami, ale to świat wokół mnie staje się coraz bardziej udziwniony.
Formacja, którą przeżywamy w WAMie, dodaje mi sił na zmaganie się z problemami życia codziennego poprzez poruszanie fundamentalnych kwestii, ale przede wszystkim poprzez wspólny czas modlitwy.
KasiaK
Co mi daje WAM?
- poznaję ciekawych i wartościowych ludzi
- mam możliwość nawiązyania nowych znajomości, przyjaźni
- mobilizuje mnie do zmian
- nie pozwala żyć „byle jak”
- WAM wymaga, ale też dużo daje
- pozwala mi odkryć ukryte talenty, pokonywać swoje słabości
- czuję się częścią Wspólnoty i wiem że gdybym potrzebowała pomocy, to bym ją otrzymała
Beata
Początek bycia we Wspólnocie Absolwentów Martyrii był dla mnie dość trudny, mimo tego że wcześniej dość aktywnie tworzyłam Załogę Studentów. Trudny był moment oderwania od tego, co już znane i „moje”. Trud wynikał z braku decyzji serca, że chcę pójść tą drogą. Kiedy decyzja zapadła, wszystko stało się prostsze, bo prawdziwe. Od początku aktualnie trwającego roku formacyjnego jestem animatorem II grupy Singli. I taka obecność w WAM jest dla mnie największym darem – bardzo wymagającym darem. Prowadzenie drugiego człowieka, wskazywanie kierunku to ogromna odpowiedzialność. I mimo że ten ogrom czasami przygniata, to wdzięczna jestem Panu Bogu za ten dar. Dzięki niemu moja więź z Bogiem staje się coraz pełniejsza, trwalsza. Dzień bez modlitwy i Eucharystii jest dniem trudnym, niepełnym. Jest TU Bóg i drugi człowiek. Są ludzie, którzy są darem w modlitwie i w obecności. Jest TU nieustannie Duch Święty i ogrom Jego darów, z których wciąż korzystamy. Za to wszystko – dziękuję.
Sylwia Ch.
Wspólnota Absolwentów jest dla mnie domem i rodziną, która zawierza wszystko Bogu, Panu Jezusowi, Maryi i Duchowi Świętemu i Świętym. Rodzina, która zawsze pomaga sobie w trudnych chwilach i radościach, zawsze możemy liczyć na siebie. Formacja w naszym WAMie jest bardzo ubogacona i zawierzona Bogu, pomaga nam kroczyć drogą prawdy, nadziei i wiary. Pokazuje, że gdy modlitwa na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. W WAMie - naszej wspólnocie są osoby, które zawsze dbają o to, żeby wszystko było dobrze przygotowane na czas i żeby było miłe Bogu. Dzieci mają swój świat, który staramy się ubogacać. Rodzinki Absolwenckie wspierają się w radościach i trudach. Każdy w naszej wspólnocie jest darem. Mamy dobrego szefa w naszej Gosi, są Animatorzy, którzy prowadzą grupy formacyjne i cały sztab ludzi w Radzie Wam.
Sławka B.
Po co Bóg dał nam WAM?
Wspólnota – po to, aby być razem… razem łatwiej jest się odnaleźć w tym, co przynosi życie. Łatwiej dbać o to, aby nie zgubić tego, co najważniejsze, nie dopuścić, by Bóg został wyrzucony poza nawias. Jednak Wspólnota to nie tylko dar, ale i wyzwanie, aby nauczyć się prosić o pomoc, by przyznać się, że nie jesteśmy idealni, że nie wszystko nam wychodzi. Trudno jest prosić i trudno przyjmować dar. Ale tym bardziej warto.
...
Po co Bóg dał nam WAM?
Wspólnota jest miejscem, w którym spotykam ludzi kierujących się tymi wartościami co ja. Mobilizuje mnie do pracy nad sobą, do wzrastania. Doświadczam troski, modlitwy od osób z mojej grupy. Wiem, że mogę liczyć na pomoc. Dzięki wspólnocie mogę dzielić się swoim doświadczeniem, swoimi myślami. Poznałam tu wspaniałych ludzi.
Agnieszka
Wspólnota Absolwentów Martyria jest mi dana po to, abym nie zatrzymała się w drodze do zbawienia. Wiadomo, że kto stoi, tak naprawdę się cofa. We wspólnocie mam możliwość podążania drogą ku Bogu poprzez modlitwę, spotkanie z Bogiem w drugim człowieku, w radości, we wspólnym przezwyciężaniu trudności – gdzie wsparcie i pomoc zawsze znajdę u brata i siostry ze Wspólnoty. Wspólnota Martyria jest darem Boga, jest od Niego pomocą, aby na tej trudnej drodze na ziemi nie zagubić się, nie wpaść w pułapkę tak atrakcyjnej codzienności, ale iść wsparty na ramionach i doświadczeniu Martyriowej rodziny.
…
Wspólnota daje mi poczucie przynależności do Kościoła. Świadomość, że nie jestem osamotniona moich poglądach, wyznawanych wartościach. Daje poczucie bezpieczeństwa, że droga do Boga jest możliwa i że można kroczyć na niej wspólnie. Dzięki Wspólnocie uczę się wybaczania, akceptacji drugiego człowieka takim, jakim jest. Uczę się też spojrzenia na siebie w sposób zdystansowany, dobry. Wspólnota mobilizuje do działania i modlitwy.
Kasia D.
Przez wiele lat byłam związana ze studencką częścią „Martyrii”. Od jakiegoś czasu tworzę wspólnotę absolwentów „Martyria”. Myślę, że gdzieś indziej niekoniecznie odnalazłabym i odkryłabym siebie tak, jak się to dzieje TUTAK. To, co mnie tu „trzyma”, to coś czego nie potrafię sama sobie do końca racjonalnie wyjaśnić. Ufam, że jest to wola Boża, i tu na dzień dzisiejszy odnajduję moje miejsce w Kościele. Tu znajduję sprzyjające warunki ku temu, by wyrazić i rozwijać tę część mnie, która lgnie do Boga i potrzebuje Jego obecności, potrzebuje uzewnętrznienia mojej osobistej relacji z Nim, odkrywania Go także w innych, poprzez innych. Ta wspólnota pomaga utrzymywać się „na powierzchni”, nie ulegać własnym słabościom i zaczynać wciąż od nowa – zaczynać wciąż na nowo przebaczanie sobie, innym, budowanie relacji, powstawanie z trudności, wychodzenie „na prostą”, by utrzymywać kurs na Niebo. Tu mam szansę na dojrzewanie – w wierze, w nadziei, w miłości, choć nie zawsze dobrze ją wykorzystuję, to jest ta świadomość iż wystarczy chcieć.
Tu muszę się ciągle nawracać i nieustannie przypominać sobie, że mam się kierować Prawdą.
Jeśli bywa trudno – a bywa – to przychodzą mi na myśl zasłyszane kiedyś słowa, że łatwe jest tylko nieszczęście a szczęście –jest trudne…
Izabela
Wspólnota Absolwentów Martyria jest dla mnie miejscem, w którym odkrywam Pana Boga. Odkrywam Pana Boga w sobie, w drugim człowieku, w świecie – mojej pracy, w rodzinie. Jest dla mnie jednocześnie darem i zadaniem. Na pewno stawia wymagania, ale to sprawia, że podejmuję wysiłek pracy nad sobą, by być lepszym człowiekiem, by dążyć do świętości. A świętość to nie gwiazdka z nieba, która sama przychodzi, spada. Dla mnie życie bez wspólnoty byłoby puste, bardzo ubogie, a z nią staje się sensowne, nabiera blasku. Mimo trudności życiowych, czasem złych decyzji i wyborów we wspólnocie łatwiej przyjąć to, co dzieje się w moim życiu. Tu są ludzie, którzy wyznają te same wartości co ja, dla których Pan Bóg jest bardzo ważny, którzy z Nim budują swoje życie rodzinne, zawodowe. Ja zaś uczę się od nich jak można żyć, na co warto zwrócić uwagę, by żyć świadomie i „po bożemu”.
Wspólnota pomaga żyć zgodnie z przykazaniami, wymaga ode mnie, choć czasem nie mam na to ochoty. Ona ciągle kształtuje mój charakter i uczy pokory. Ale też wiele daje – radość, przyjaciół, chęć do życia w Panu Bogu. Serwuje spotkania z ciekawymi ludźmi z wielkiego świata, jak i tego małego, skromnego, ale o wielkim potencjale, życiowej mądrości. A dziś tak trudno o autorytety. Ludzie często widzą tylko swój czubek nosa. Tylko czy o to chodzi w naszym życiu, w moim życiu? Czy to uczyni mnie szczęśliwą?
Warto zadawać sobie to pytanie i szuka na nie prawdziwej odpowiedzi. Myślę, że jest to możliwe tylko wtedy, kiedy Pan Bóg w moim życiu jest na pierwszym miejscu.
Aga
Możliwość wspólnego odkrywania Boga, możliwość postawienia sobie wymagań duchowych, realizowanych i stawianych wg. określonego schematu
...
Po co Bóg dal nam Wam? Aby pomóc odnajdywać swoje miejsce w kościele, aby dawać świadectwo sobie i innym co to znaczy być chrześcijaninem.
...
Jestem we Wspólnocie, bo tak łatwiej wytrwać na drodze z Chrystusem. To miejsce, w którym tak oczywiste jest, że Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Wśród ludu ze Wspólnoty znajduję wsparcie, pomoc, przyjaźń i życzliwość, a tym wszystkim kieruje Bóg.
To miejsce mojego spotkania z Bogiem. To miejsce mojego spotkania z małżonkiem. To miejsce mojego rozwoju i formacji. To miejsce, które jest Bożą oazą wśród zakrętów i niepewności naszej codzienności.
...
Wspólnota Absolwentów „Martyria” jest już od kilku lat przestrzenią, w której razem z mężem odkrywamy miłość Pana Boga. To on tak przedziwnie łączy życiowe drogi wielu osób w różnym wieku i funkcjonujących zawodowo w odmiennych sferach, że możemy się wzajemnie ubogacać, pomagać sobie na co dzień. Bardzo ważny jest dar modlitwy – kiedy wiem, że ktoś powierza Panu Bogu moje (nasze małżeńskie) i zaufanie, kiedy przyjaciele proszą nas o modlitwę. Darem jest to, że modlitwy się uczymy i chcemy w codziennym zabieganiu znaleźć czas, by uklęknąć. Nasze dojrzewanie we wspólnocie nazwaliśmy „drogą do świętości”, która obejmuje konkretne drogowskazy –m.in. trwanie w łasce, modlitwę osobistą i małżeńską, rozważanie pisma świętego. Jest łatwiej iśc pod prąd, nie poddawać się zwątpieniu, narzekaniu, kiedy wiem, że ponad osiemdziesiąt osób idzie tą samą drogą. Wspólnota to codzienne zaproszenie, żeby stawać się darem, kiedy mój egoizm krzyczy: „JA, MOJE, DLA MNIE, CO BĘDĘ z TEGO MIAŁ”
Agata
Po co Bóg dał mi WAM? Oto pytani… Tak jak pytanie po co dał mi takiego męża, taką pracę, takich ludzi, z którymi spotykam się co dzień. Czy zadaję sobie właściwie te pytania? Kiedy jest ten moment, że powinny się zrodzić? Nikt nie pyta po co, gdy to, co dostajemy sprawia nam przyjemność, gdy jesteśmy tym oczarowani, gdy jesteśmy w kimś zakochani, czymś olśnieni, pociągnięci itd. Życie przynosi takie momenty. Jednak później (czy wcześniej) przychodzi trud, zniechęcenie, spadają „różowe okulary”, ustaje fascynacja, a zaczyna się ”szara” rzeczywistość, „schody”, wymagania. Trzeba się napracować, żeby skorzystać. Przestajemy rozumieć, jak to się wcześniej mogło podobać, czy mój mąż, to ten sam chłopak w którym się tak szaleńczo zakochałam, jakie to wszystko trudne i wymagające. Możemy tkwić w tym rozczarowaniu. W ten sposób rozczaruje nas prawdopodobnie całe życie. Jeśli wtedy nie zwrócimy się do Boga, jeśli nie zapytamy po co to wszystko sami nie damy rady.
A Pan Bóg daje TYLKO z MOŁOŚCI do nas. Prawdziwej Miłości. Tylko dla naszego dobra. Tylko po ty. Po to moi rodzice, po to mój małżonek, po to praca, po to wspólnota… wszystko dar. Wszystko z Miłości. Wszystko dla naszego dobra – czyli zbawienia. Wszystko… Jeśli Boga pytam po co, to najważniejsze co mogę zrobić… Dostanę odpowiedź.
Paulina B-K
Wspólnota jest dla mnie darem ale i trudem. Wspólnota wspiera, uczy i wymaga. Jeden człowiek nie jest w stanie Sm dążyć do świętości, nie taki jak ja. Tacy ludzie (jednostki) potrzebują innych, by nakierowali, pilnowali, wymagali coraz więcej. We wspólnocie człowiek nie może „opaść na laurach”, z każdej strony nieustannie dostaje impulsy ku walce o siebie, ku ciągłym zmianom.
WAM jak Redbull Dodaje skrzydeł
Trudem jest o tyle, o ile we mnie jest bunt, tęsknota do tego jak było w Załodze. Proces oswajania trwa z taką prędkością z jaką ja się otwieram, dlatego też wspólnota ta uczy mnie pokory, cierpliwości.
Agnieszka I
Gdy przez nasze codzienne zabieganie, obowiązki, troski, Bóg, Jego miłość trochę płowieje, nasze spotkania formacyjne, świadomość modlitwy i otwarte serca ludzi ze Wspólnoty sprawiają iż to co naprawdę ważne znowu nabiera koloru. Jesteście dla nas wsparciem i wielką siłą.
Dzięki grupie formacyjnej, mamy świadomość istnienia ludzi, którzy tak jak my wiedzą, że nie cały świat zwariował, nie dla wszystkich tylko rzeczy doczesne są ważne. Jesteśmy młodzi i wspólna modlitwa jest przywilejem właśnie nas młodych, otwartych na działanie Pana Boga.
Asia, Ania, Darek