Co i jak zanim powiesz TAK

Spotkania dla narzeczonych - prowadzone przez małżeństwa ze Wspólnoty Absolwentów „Martyria”

21 marca 2010 r. zakończył się kolejny cykl kursu dla par i narzeczonych.
To prawda, "Coijaki" pomagają upewnić się w "tak" i widzieć to "tak" w całości, widzieć je teraz i widzieć je w przyszłości. Sam kurs w sferze przygotowania merytorycznego i logistycznego zrobił na nas ogromne wrażenie. Konkretnie przemyślane i opracowane tematy i przygotowane do nich materiały pozwoliły nam, przygotowującym się do małżeństwa, poznać siebie jeszcze bardziej, doktnąć trudnych, a czasami zupełnie nowych tematów, zobaczyć swoje korzenie, a i pokłócić się tak, jak trzeba.
Zgranej ekipie uczestników dzielnie i ofiarnie towarzyszyli prowadzący. To oni wprowadzali nas w każdy z zaplanowanych tematów, I, ku zaskoczeniu części z nas, nie padła ani jedna teoria przytoczona z podręcznika. Wszystko, co usłyszeliśmy, to prawda z życia wzięta, to wypracowane przez wiele lat doświadczenia i spostrzeżenia, a przede wszystkim, to świadectwo, czasami oparte na Krzyżu. Dla nas osobiście, Macieja i Sylwii, bardzo ważnym stał się fakt, że tym wszystkim dzielili się ci, którzy choć razem z nami "na co dzień" tworzą WAM, to niewiele o nich, jako o małżeństwach wiemy. Oni pokazali nam, że dzisiaj, kiedy tak wiele małżeństw się rozpada, można budować swoje wspólne życie na miłości, wierności i prawdzie. Cóż, potwierdziło się nam między innymi to, że miłość małżeńska, to ciężka "robota" i nie ma co myśleć, że jest czy będzie inaczej.
Zgrana ekipa uczestników kursu i prowadzących zdobyła w weekendowym natarciu pewien, położony nieopodal, zamek. W nim to rycerze bronili swe królewny przed wątpliwościami i zasadzkami pełnymi niewyjaśnionych spraw, niedokończonych tematów. Wyprawa zakończyła się rzewnymi pożegnaniami, rozmowami w końcu dokończonymi i obietnicą spotkania, przynajmniej na kilku ślubach w najbliższym czasie.
Polecamy. Nie straciliśmy ani chwili, odkryliśmy wiele tego, o czym nie mieliśmy pojęcia. Poznaliśmy wspaniałych ludzi. Jedno "tak", a takie ważne. Serio, polecamy.
Sylwia i Maciej